Ponad chmurami - życie w Zakazanym Mieście


dachy pawilonów
   Kiedy pewnego wrześniowego poranka 2005 r. dotarłam do upragnionego Zakazanego Miasta w Pekinie, w powietrzu unosiła się jesienna wilgoć, a mleczna warstwa chmuro-mgieł przedziwnie wpływała na moją wyobraźnię. Nawet portret Mao Zedonga wywieszony centralnie nad wejściową bramą nie był w stanie popsuć mojego romantycznego nastroju.
   Myślę, że nie byłam w tym uczuciu osamotniona, bo wrażenie tajemnicy przenikającej Zakazane Miasto jest tak silne, że nie na darmo ściąga ono rzesze ludzi chcących poznać to, co od 500 lat było zamknięte przed światem.

   Cesarski Pałac w Pekinie, funkcjonujący jako siedziba ostatnich dwóch dynastii chińskich: Ming (1368 - 1644) i Qing (1644 - 1911), był przez wieki niezależnym, samowystarczalnym "światkiem", czymś w rodzaju "mikrokosmosu", lub makiety świata (pamiętając, że dla Chińczyków świat oznaczał Chiny), odzwierciedlającej hierarchię w społeczeństwie. Poszczególne budynki znajdujące się w obrębie kompleksu pałacowego, podzielonego na Pałac Zewnętrzny i Pałac Wewnętrzny, były rozplanowane według rangi ich mieszkańców, co więcej, dostęp do niech mieli również tylko ludzie o odpowiednim statusie. Nazwy budowli, takich jak np. Pawilon Najwyższej Harmonii, Pawilon Doskonałej Harmonii, czy Pawilon Odnawiającej się Harmonii mówiły o kolejności ich ważności.

   Najważniejszą budowlą Pałacu Zewnętrznego był Pawilon Najwyższej Harmonii, znajdujący się w centrum całego założenia; to tu odbywały się najważniejsze ceremonie honorujące wstąpienie na tron nowego cesarza, uroczystości związane z cesarzową matką, czy też poszczególnymi świętami przesilenia zimowego. Za Bramą Niebiańskiej Czystości wiodącą do Pałacu Wewnętrznego znajdowały się pomieszczenia prywatne cesarza oraz innych mieszkańców miasta. Najokazalszymi budynkami w tym miejscu były Pawilon Wytwornego Umysłu, Pałac Niebiańskiej Czystości, Pawilon Powodzenia oraz Pałac Ziemskiego Wytchnienia.
jedna z uliczek w Zakazanym Mieście   Po wschodniej i po zachodniej stronie od głównej osi były osobne pomieszczenia dla kobiet i mężczyzn. Wejście do każdego domu znajdowało się od strony południowej, co ma związek z symboliką yin i yang. Yang oznacza pierwiastek męski i m.in. południe, zaś yin - pierwiastek żeński i m.in. północ. Cesarz uchodził za odzwierciedlenie yang, stąd w hołdzie najwyższej władzy wejście do domu budowano od południa.

   Wewnątrz cesarskich apartamentów umieszczano rozmaite obiekty przysyłane w darach z całych Chin. I tylko przedmioty najwyższej jakości uznawano jako godne cesarza. Stworzono nawet specjalny Cesarski Departament Gospodarstwa (Neiwufu) zajmujący się zarządzaniem dostarczanymi darami. Z kolei Urząd Prywatnej Kasy (tudzież Portmonetki; Guangqu si) rozdysponowywał dworskimi dochodami i wspierał finansowo cesarską rodzinę.

   Ciężką i oficjalną atmosferę dworu rozładowywał poniekąd ogród mieszczący się na tyłach pałacu. W swym założeniu miał przywoływać na myśl raj. W jakimś stopniu był również odzwierciedleniem makrokosmosu, jako że znajdowały się tam "pomniejszone" góry, rzeki i jeziora, uzyskane dzięki usypanym sztucznym wzgórzom, zwiezionym osobliwym formom skalnym lub wykopanym sadzawkom i wąskim strumykom. Oprócz "gór" i "rzek" w ogrodzie były również kręte ścieżki, ginące pośród "dzikiej" roślinności, oraz pawilony, będące miejscem wytchnienia i samotności. W ten sposób ta na pozór otwarta przestrzeń dawała pole do kontemplacji i swobodnych myśli.

wnętrze pawilonu   Jednakże niezwykłość ogrodu, jak również czarujące do nieprzytomności dzieła sztuki i cudowne "napowietrzne" pawilony unoszące się na wysokich podstawach, to tylko część tajemnicy zarezerwowanej przez wieki wyłącznie dla cesarza i jego świty. Szereg intryg i złamanych serc – to kolejny fragment ukrytego życia w Zakazanym Mieście. Fortuna i przepych nie przynosiły wszystkim szczęścia. Wysokie mury okalające miasto były dla niejednego więzieniem. Utrata łaski cesarskiej oznaczała całkowite opuszczenie, a nawet i śmierć. Potęga i bogactwo szły razem w parze z upadkiem i chciwością, zaś miłość niekiedy z nienawiścią i poczuciem zniewolenia.

   I pomimo że Zakazane Miasto przez wieki kreowało się na coś w rodzaju "siedziby bogów", to postępowanie i uczucia jego mieszkańców były równie ludzkie, jak u pozostałych śmiertelników. Dzięki przekazywanym z pokolenia na pokolenie historiom, które przenikły poza mury Pałacu, można łatwiej wyobrazić sobie żywych bohaterów tych opowieści.

Mahran Khoja   Jedna z przepełnionych cierpieniem legend mówi o nieszczęśliwej miłości cesarza Qianlonga (1711 – 1799) do przepięknej muzułmańskiej księżniczki Mahran Khoja, córki Chana Satuk Boghra, rządzącego wówczas terenami Xinjangu. Przedziwny obraz kobiety we włoskiej zbroi namalowany przez jezuickiego malarza Giuseppe Castiglione (1688–1766) to prawdopodobnie portret Mahran Khoja. Jako młodziutka wdowa po zamordowanym księciu Xinjangu, Mahran została zabrana do Zakazanego Miasta, by pełnić tam obowiązki konkubiny cesarza. Ponoć nigdy się na to nie zgodziła, wybierając śmierć niż życie w hańbie. Niebotycznie zakochany cesarz kazał zbudować namiot oraz meczet w Pałacu Letnim, by przypominały księżniczce o domu. Tym niemniej, jak mówi legenda, Mahran Khoja czując przygniatającą presję i zniewolenie popełniła samobójstwo, wieszając się w opuszczonej komnacie. Żal i rozpacz Qianlonga nie miały końca…

Cixi   Inaczej ułożyły się losy słynnej konkubiny cesarza Xianfeng’a (1831 – 1861), znanej najczęściej jako Cixi (1835 – 1908) [inne imiona to: Hsiao-Ch'in, tudzież Hsien Huang-Huo]. Kobieta ta uchodziła za postać pełną temperamentu, urody, zdrowia, sprytu i uroku. Niektórzy jednak przypisują jej brak gustu, uwielbienie przepychu, oraz chłód i wyniosłość w stosunku do innych. Istnieją także podejrzenia, że pozbyła się kilku niewygodnych jej na dworze osób (szczególnie po śmierci cesarza), w tym żony swojego syna, Lady Alute, a także drugiej Cesarzowej Wdowy – Ci’an, oraz swojego bratanka Guangxu. Usuwając po kolei "przeszkody", Cixi osiągnęła władzę absolutną.
   Kathernine Carl, amerykańska malarka, spędziwszy około 10 miesięcy z Cesarzową Wdową w 1903 roku, opisała swoje wrażenia z pobytu na dworze, nakreślając postać władczyni w bardzo barwny sposób. Pisała, że Cixi posiadała psiarnię pełną pekińczyków i pudli, prowadzoną przez eunuchów w Letnim Pałacu, ponadto, że kochała kwiaty, każąc służbie odpowiednio stroić nimi pokoje oraz podwórza, a także, że paliła wodną fajkę, zachodnie papierosy, pływała łodzią, a w wieku 69 lat wspinała się po stromych schodach w wysokich szpilkach z lekkością ptaka. Cixi nigdy nie miała skrępowanych nóg, będących wyrazem piękna i nobilitacji. Do tej pory nie wiadomo na pewno, dlaczego stopy cesarzowej miały normalny rozmiar. Mówi się, że przyczyną było mandżurskie pochodzenie (kobietom mandżurskim oszczędzano tego bolesnego zabiegu). Ale podejrzewa się również, iż Cixi urodziła się w ubogiej rodzinie, a biedne dziewczyny potrzebne do pracy fizycznej musiały poruszać się normalnie. W każdym razie, wydaje się, że cesarzowa Cixi sama rozporządzała własnym losem, bez względu na sytuację, w jakiej się znalazła. Jej silny, pozbawiony miejscami skrupułów charakter pozwalał na takie życie, jakie sobie zaplanowała.
   Porównując Cixi i Mahran Khoja, można by powiedzieć, że obie kobiety były biegunowo różne, a jednak łączyło je silne pragnienie wolności. Z tylko różnicą, że Cixi upatrywała wolność we władzy, a Mahran w śmierci, nie mogąc zaakceptować narzuconych jej odgórnie warunków.

widok z parku

   Te dwie historie to jedynie niewielki fragment ilustrujący życie w Zakazanym Mieście, ale to one właśnie sprowokowały mnie do zastanowienia się nad kwestią szczęścia mieszkających tu niegdyś ludzi. Błądząc między poszczególnymi pawilonami i zaglądając do prywatnych niegdyś pomieszczeń, zapytywałam siebie samą: co mogło czynić tutejszych mieszkańców szczęśliwymi? Bo samo bogactwo i prestiż to jeszcze nie powód do szczęścia. Zatem gdzie mogło znajdować się jego prawdziwe źródło?
   W końcu doszłam do wniosku, że najprawdopodobniej tkwiło ono w równowadze i harmonii. Zakazane Miasto w swej idei miało być przede wszystkim mikrokosmosem, odzwierciedlającym wszystkie reguły tego świata. Stąd obok intryg, knowań i podchodów musiały tkwić tu również najszczersze uczucia, obok władzy – odpowiedzialność za nią; wraz z bogactwem szła umiejętność wykorzystania go, a oprócz sztywnej etykiety i tradycji chęć wprowadzania zmian, kształcenia się i poznawania. Zdolność harmonijnego korzystania z wielu możliwości, jakie oferowało Zakazane Miasto, sprawiała, że życie w nim stawało się atrakcyjne i szczęśliwe. Jedyny problem, który uniemożliwiał osiągnięcie tego szczęścia, to prawdopodobnie brak owej zdolności...


Zdjęcia autory


Zobacz też:
Bogna Łakomska – Xi’an - w poszukiwaniu miejsc z baśni
Bogna Łakomskia – Pośród chińskich ogrodów
Bogna Łakomska – Wyspa Tarasów - opowieści z Tajwanu
Beata Szczechura – Chongqing

Zapraszamy też do cyklu artykułów o malarstwie chińskim

Komentarze (0)

Zapisz się do RRS feed tego komentarza

Pokaz/Ukryj Komentarze

Napisz Komentarz

mniejsze | większe

Powered by Azrul's Jom Comment for Joomla!
busy
 
}

info dla autorów

Szanowny Autorze, zapraszamy do współpracy z magazynem pinezka.pl. 
> Tutaj znajdziesz informację < dotyczącą warunków publikacji tekstów oraz współpracy z nami. 

Info i kontakt


 

Kontakt:  
{
logowanie dostępne tylko dla członków redakcji Pinezka.pl