Sardonicznie uśmiechnięte sardynki


   Ze wszystkich wysp śródziemnomorskich Sardynia posiada bodaj najpiękniejsze plaże. Leżąca na północy wyspy Costa Smeralda okupowana jest przez najbogatszych tego świata. Również Costa Rei na południowym wschodzie należy do bardzo sławnych i nie mniej drogich przybytków bogini Turystyki. Nie trzeba być jednak prominentem, by móc przekonać się o urodzie wybrzeża.



   Po tym, jak Bóg ukończył dzieło stworzenia, została mu kupa kamieni. Cisnął ją więc w Morze Śródziemne i udeptał nogą. Widząc jednak, jak mało przyjazny krajobraz właśnie powstał, uszczknął rośliny, wziął zwierzęta każdego kontynentu i posadził je na owym spłachetku ziemi. Tyle legenda, wyjaśniająca kształt, krajobraz i bogactwo flory i fauny Sardynii.
   Jaka jednak jest ta wyspa, kojarząca się większości z sardynkami, a nielicznym również z... sardonicznym uśmiechem?

   Na pierwszy rzut oka - kamienisty, nieprzyjazny wręcz krajobraz. Wyrastające dosłownie wszędzie wzgórza o stromych zboczach, porośniętych głównie rozmaitymi ziołami i karłowatymi krzewami. Ten rodzaj skąpej, często kolczastej, a zawsze odpornej na słońce roślinności Sardowie zowią macchia. Macchia zaś, mimo że wygląda niepozornie i wręcz niejadalnie – macchia pachnie... W ciepłą, wilgotną noc zapach tymianku, rozmarynu, mirtu, jałowca i sama nie wiem czego jeszcze, jest tak apetyczny, że nie dziwno, iż macchia należy tu do ulubionych przypraw do mięsa. Jada się tu głownie jagnięcinę i mięso kozie – zwierząt, które nie tylko oddychają tym zapachem, ale też są nim przesiąknięte od wewnątrz, gdyż macchia to też pastwisko.

   Wzgórza, wzgórza i kamienie. Macchia, kozy, owce i pastuchowie. Pierwszy rzut oka mało jest zachęcający? Rzućmy nim więc kolejny raz. Są tu też i góry "z prawdziwego zdarzenia" – masyw Gennargentu w środkowej części wyspy, o szczytach powyżej tysiąca metrów (Punta La Marmorra ma 1884 m n.p.m.). Są i jeziora śpiące w głębokich, zielonych kotlinach. Ale przede wszystkim jest wybrzeże. To właśnie nad Morzem Śródziemnym skupia się życie wyspy; mało gościnnie wyglądające i cechujące się dużo surowszym klimatem jej wnętrze pozostawia się kozom i ich towarzystwu.

Golfo di Cagliari i Nuraghe Diana

   Z wszystkich wysp śródziemnomorskich Sardynia posiada bodaj najpiękniejsze plaże. Leżąca na północy wyspy Costa Smeralda okupowana jest przez najbogatszych tego świata. Również Costa Rei na południowym wschodzie należy do bardzo sławnych i nie mniej drogich przybytków bogini Turystyki. Nie trzeba być jednak prominentem, by móc przekonać się o urodzie wybrzeża. Linia brzegowa jest niezwykle rozbudowana. Na przykład Golfo Cagliari - piaszczyste i kamieniste plaże często kryją się wśród skał. Morze i ląd żyją tutaj w głębokiej przyjaźni, nie ma mowy o stromym szelfie. Ląd zanurza się w wodzie powoli, jakby rozkoszował się kontaktem z wodą. Stąd wakacje na Sardynii są wymarzone dla rodzin z nienajlepiej pływającymi dziećmi. Jeśli plaża jest piaszczysta, piasek jest niezwykle jasny i drobny, porównywalny z białym piaskiem Karaibów. Jednak widok na morze jest o wiele ciekawszy niż na Karaibach – przeróżnie zwietrzałe i wygłaskane falami skały stanowią ucztę dla ciekawskiego oka.

Cagliari Castello   Jeśli ciekawskiemu oku towarzyszą chętnie wędrujące nogi i pasja odkrywcy, warto też zająć się śladami dawnych (i całkiem nam współczesnych) kultur, których jest tu sporo. Do śladów najbardziej znanych należą rzymskie mozaiki w Nora (Santa Margherita di Pula), około trzydziestu km na zachód od stolicy wyspy, Cagliari. Do najbardziej fascynujących zaś – występujące tylko na Sardynii nuraghe, pozostałości po tajemniczym plemieniu Nuraghów. Nuraghe to rodzaj wieży z kamienia; znaczenie tych wież nie jest do tej pory wyjaśnione. Największy i najlepiej zachowany jest kompleks Su Nuraxi w Barumini, objęty zresztą ochroną UNESCO. Praktycznie jednak w każdym zakątku wyspy można natknąć się na owe prehistoryczne kupy kamieni, naliczono ich do tej pory jakieś 7000. 
   Współczesne kultury najprzyjemniej chyba śledzić wśród butików i kafejek na Via Roma w Cagliari.

Cagliari Bastione Saint Remy

   Wracając zaś do sardonicznego uśmiechu – rośliną narodową Sardynii jest trujący asfodel (złotowłos), podobno w przypadku spożycia wywołuje on skurcze mięśni twarzy wykrzywiające usta w uśmiechu. W przypadku wizyty na Sardynii jednak wcale nie trzeba uciekać się do tak makabrycznej metody, by wywołać uśmiech na własnej twarzy.

Linki:

Su nuraxi
Cagliari 
Santa Margherita di Pula Nora


Zdjęcia autory

Komentarze (0)

Zapisz się do RRS feed tego komentarza

Pokaz/Ukryj Komentarze

Napisz Komentarz

mniejsze | większe

Powered by Azrul's Jom Comment for Joomla!
busy
 
}

info dla autorów

Szanowny Autorze, zapraszamy do współpracy z magazynem pinezka.pl. 
> Tutaj znajdziesz informację < dotyczącą warunków publikacji tekstów oraz współpracy z nami. 

Info i kontakt


 

Kontakt:  
{
logowanie dostępne tylko dla członków redakcji Pinezka.pl