Drukuj
Sierpień 2009 autor: Maria Rożniakowska

Ślimakowe kremy

Chile to nie tylko kraj winem płynący. Bogactwa natury przekładają się na przepiękne, kojące duszę widoki, ale znajdzie się tu również coś dla zdrowia i piękna ciała. Termalne wulkaniczne źródła, niepozorne, najeżone kolcami różane krzaczki czy pewien gatunek ślimaka stanowić mogą niemały wkład w pielęgnację naszej urody.

Helix aspersa Müller (Brunatny ślimak ogrodowy), bo o nim mowa, po raz pierwszy został usystematyzowany i opisany przez duńskiego badacza historii naturalnej Otto Friedrich Müllera w roku 1774 na podstawie egzemplarzy znalezionych we Włoszech. Nie wiadomo jednak kto pierwszy użył śluzu tego ślimaka do leczenia problemów skóry. Pewne jest to, że lecznicze i regeneracyjne właściwości śluzu od wieków znały i wykorzystywały liczne pokolenia medyków w wielu kulturach. Ślady tego faktu znajdziemy tak u Hipokratesa jak i u Indian zamieszkujących niegdyś Araucanię, obecnie tereny południowego Chile.

Badania naukowe nad właściwościami śluzu ślimaka Helix aspersa Müller rozpoczęto w XIX wieku, jednak dopiero przed dwudziestu laty, właśnie w Chile zaczęto stosować śluz jako składnik kremów kosmetycznych. Doprowadziło to w efekcie do wpisania w 2006 roku standaryzowanego ekstraktu ze śluzu ślimaka do rejestrów International Nomenclature of Cosmetic Ingredients (INCI) jako snail secretion filtrate.


Helix aspersa Müller (zdjęcie ze strony www.palaeos.com)

Choć już sama nazwa składnika aktywnego – ekstrakt ze śluzu ślimaka – wzbudza wiele kontrowersji, a u niektórych osób nawet "gęsią skórkę", to ze względu na swoją skuteczność i siłę działania znajduje coraz szersze zastosowanie w kosmetyce i kuracjach problemów skórnych. Wrażliwcy nie muszą się niczego obawiać, ekstrakt przebywa długą drogę od śluzu ślimaka do gotowego surowca. Ten zaś (jeśli pochodzi z pewnego źródła) jest produktem czysto farmaceutycznym, objętym ścisłą kontrolą fizykochemiczną i mikrobiologiczną. Gotowe kosmetyki mają wygląd i konsystencję w niczym nieodbiegającą od tego, co przyzwyczajeni jesteśmy znajdować w słoiczkach i buteleczkach od lat.

Ale od początku. Charakterystyczną cechą Helix aspersa jest zdolność do intensywnego wydzielania dwóch rodzajów śluzu. Limosina (limozyna) i Cryptosina (kryptozyna). Limozyna to nic innego jak śluz, który widzimy w trakcie poruszania się ślimaka i nie ma on praktycznie żadnej wartości dla ludzi. Tajemnicę skrywa natomiast kryptozyna, która wykazuje działanie ochronne, nawilżające, regenerujące i bakteriobójcze. Wykorzystywana jest przez ślimaka również do zamknięcia muszli w okresie hibernacji.

Wydzielinę tę uzyskuje się wyłącznie ze zdrowych, standaryzowanych osobników hodowanych na fermach, gdzie cały proces produkcyjny podlega kontroli. Mięczaki większość czasu spędzają niemal jak w sanatorium, całymi dniami przegryzając zieleninę i pozostając pod stałą opieką. Jedynie bezpośrednio przed pozyskaniem śluzu poddawane są kilkudniowym procesom oczyszczania, a następnie stymulacji – delikatnemu stresowi biologicznemu, podczas którego wydzielają kryptozynę. W czasie tego procesu nie dzieje się im żadna krzywda, a po zakończeniu pozyskiwania śluzu ślimaki wracają na fermę, gdzie regenerują się przez okres minimum 15 dni. W tym czasie zebrany śluz poddawany jest laboratoryjnym procesom oczyszczania, standaryzacji i obróbki, aż do uzyskania stabilizowanego ekstraktu o wysokiej jakości i czystości, bez obecności mikroorganizmów patologicznych i toksyn.

Proces hodowli ślimaków, uzyskania i obróbki ekstraktu jest długotrwały i kosztowny. Sam ekstrakt jest natomiast specyfikiem bardzo niestabilnym, delikatnym i trudnym w transporcie. Toteż środki lecznicze i kosmetyczne zawierające znaczącą ilość ekstraktu z kryptozyny są drogie, ale w zamian bardzo skuteczne. Z tej samej przyczyny kremy bazujące na wydzielinie ślimaka nie są i raczej nigdy nie będą produktem masowym wielkich koncernów. Ze względu na proces produkcji pozostaną raczej domeną firm niszowych.

Crema de Caracol AndesValleCo niezwykłego zawarte jest w śluzie ślimaka? Aby chilijski Instytut Zdrowia Publicznego (ISP) zezwolił na wykorzystanie danej partii ekstraktu do produkcji kosmetyków, poza spełnieniem warunków czystości, musi w niej zostać stwierdzona odpowiednia zawartość czterech podstawowych składników: elastyny, kolagenu, kwasu glikolowego i alantoiny. Ta wielka czwórka to jednak nie wszystko, w kryptozynie występują również proteiny o różnej masie cząsteczkowej, przeciwutleniacze, oligoelementy, antyproteazy, witaminy, naturalne antybiotyki i glikozoaminoglikany.

Wszystko to składa się na szerokie spektrum działania ekstraktu. Podstawowym efektem jego stosowania jest przyspieszona regeneracja skóry. Działa na uszkodzony kolagen (kolagenaza), dostarcza hemocyjaninę bogatą w tlen niezbędny do kształtowania się kolagenu i tworzy sieć strukturalną dla fibronektyny. Dzięki temu kremy na bazie śluzu ślimaka sprawdzają się u większości osób zmagających się z różnorakimi problemami skórnymi. Od trądziku i zmian potrądzikowych po zmarszczki, od oparzeń po blizny czy przebarwienia. Kosmetyki te poprawiają w widoczny sposób stan cer naczynkowych i dotkniętych trądzikiem różowatym.

Regenerację wspomaga też silne działanie odżywcze i bakteriobójcze (antybiotyczne). To ostatnie jest dla ślimaczka szczególnie istotne, kiedy jego ciało ulegnie uszkodzeniu. Pozwala mu to na szybkie pozbycie się bakterii infekujących ranę. U człowieka ta cecha ekstraktu uczyniła go idealnym środkiem pomagającym utrzymać w ryzach problematyczne cery, co szczególnie uwidacznia się przy cerach trądzikowych.

Jednak nie tylko trudne cery skorzystają z dobroczynności kryptozyny. Działania antybiotyczne, antyoksydacyjne i proliferacyjne sprawiają, że kremy oparte na ekstrakcie ze śluzu ślimaka są idealnymi kosmetykami dla większości typów skóry. Utrzymują równowagę fizjologiczną między składnikami skóry, stymulują procesy odnowy oraz poprawiają jej napięcie i strukturę. Działanie peelingujące zawartego w kryptozynie kwasu glikolowego skutecznie rozjaśnia cerę, a bogactwo kolagenu poprawia owal twarzy.

W tej pochwalnej wyliczance nie można pominąć jeszcze jednego aspektu. Jako że wymienione składniki są naturalnego, a nie syntetycznego pochodzenia, ekstrakt ze śluzu ślimaka okazał się być bardzo dobrze tolerowany przez alergików. W badaniach okazuje się najczęściej, że uczulenie, jeśli występuje, jest wynikiem obecności któregoś z pozostałych składników danego kosmetyku, a nie samego ekstraktu. O jego hipoalergiczności przekonały się nawet osoby uprzedzone wcześniej do składników pochodzenia zwierzęcego.

Z uwagi na doskonałe warunki klimatyczne do hodowli Helix Aspersa Müller i rygorystyczne normy sanitarne preparaty rodem z Chile są najwyżej cenione na świecie. I rzeczywiście, jest tutaj z czego wybierać. Testowanie kolejnych kremów zajęłoby co najmniej dwa lata, a kremy to nie wszystko. Na rynku dostępne są także: serum, żele i kremy pod oczy, preparaty do stosowania miejscowego, balsamy, toniki, szampony, mydła. Wśród tego bogactwa znajdziemy zarówno kosmetyki pośledniej jakości, jak i prawdziwe perełki.

ElicinaW Polsce dostępne i dopuszczone do obrotu są dwa kremy produkowane w Chile. Jeden z nich to chyba najbardziej znana Elicina, ze względu na swoją formułę w Chile traktowana jako krem ze średniej półki. Drugi to Krem ze Ślimaka AndesValle, jeden z lepszych na rynku, o wyważonym składzie, delikatny i komfortowy w użyciu.

Niestety na rynku znaleźć też można wiele kosmetyków "ze ślimaka", których producenci próbują niezbyt uczciwie wykorzystać rosnącą falę popularności tego składnika aktywnego. Najczęściej nie zawierają one ekstraktu ze śluzu, a syntetyczne składniki próbujące (lub nie) działanie ekstraktu odtworzyć. Znany jest nawet przypadek kremu opisanego jako produkt oparty na ekstrakcie ze śluzu ślimaka, a w rzeczywistości będącego żelem do włosów ze sfabrykowaną etykietką. Dlatego decydując się na zakup kremu z ekstraktem ze śluzu ślimaka należy zwracać uwagę zarówno na skład jak i jego pochodzenie.

O pewnym – równie niepozornym, co dobroczynnym – różanym krzaczku z Chile, następnym razem.



Zdjęcia kremów: Maria Rożniakowska