Drukuj
Październik 2007 autor: AnetaHg

Zlot na Route 66


   Pewnego wrześniowego dnia przeglądając lokalne wiadomości Orange county trafiłam na wzmiankę o zlocie starych samochodów w San Bernardino. Jako miłośniczka wszelkich pojazdów, zwłaszcza tych starych, zamierzam sprawdzić wiarygodność informacji o ilości wystawianych tam samochodów.


   A ma się ich pojawić około 2000! Byłby to największy zlot z tych, na których byłam.
   Impreza ta odbywa się co roku we wrześniu w centrum San Bernardino, w Kaliforni, a jej nazwa brzmi bardzo zachęcająco: Route 66 Rendezvous. Zatem wszystko będzie się działo na starej, słynnej drodze 66!


  Trafiam na miejsce po godzinnej jeździe i zjeżdżam wprost na 66. Parkuję. Temperatura na zewnątrz wskazuje 40°C. Zapowiada się... gorąco!

   Ryk samochodów, barierki i ciągnące się rzędy aut robią piorunujące wrażenie! Zablokowane jest całe centrum, 36 przecznic. Blisko 1900 miejsc parkingowych zarezerwowanych dla starych pojazdów, ulice dookoła otwarte tylko dla paradujących samochodów.
   Dla każdego konesera samochodowych staruszków taki zlot to ogromna uciecha dla oczu i duszy. Nie brakuje cadillaków, chevroletów, pontiaków, fordów, volkswagenów, dodge, oldmobilów... Trudno wymienić wszystkie marki pojazdów.
  
   Wszystkie eksponaty, pięknie wypucowane, lśnią w słońcu. Zwiedzający może zajrzeć praktycznie pod każdą maskę, obejrzeć silnik, zajrzeć do środka samochodu (lecz bez wsiadania). Nie brakuje nowatorskich pomysłów dla przyciągnięcia uwagi oglądających – można obejrzeć samochód, który ustawiony jest na 4 puszkach Coca-Coli (zapewne właściciel jest smakoszem tego napoju), lub różnorakie pluszaki wystające z okien lub siedzące na silnikach.
   Właściciele samochodów również starają się dopasować do wyglądu własnego auta. Można więc obejrzeć cadillaca wraz z sobowtórami Presley’a w środku, albo brodatych panów w fordach z lat 30.
  
   Podczas całego zjazdu organizowany jest konkurs na najlepszy samochód. Wszystkiemu towarzyszą imprezy muzyczne na scenie oraz jarmarczne jedzenie, które przy takiej temperaturze raczej nie zachęca do skosztowania. Największym przebojem w takim dniu jak ten, oprócz cacek motoryzacyjnych, są wszelkiego rodzaju napoje chłodzące...

   Całej pięciogodzinnej wycieczce dookoła 36 przecznic towarzyszą: upał, spaliny i muzyka lat 70. Mimo niedogodności był to jeden z najciekawszych zlotów, na których byłam. A przede mną niebawem targi samochodów nowoczesnych, które nie są już tak pasjonujące jak te starodawne, za to "pachnące" nowościami na rynkach motoryzacji światowej...
  


Zdjęcia autory