Sierpień 2009
autor: Anna Maria Tuckett
Weekend panieński po angielsku
Niedawno miałam okazję uczestniczyć w weekendzie panieńskim (hen weekend). Tak, weekend, nie wieczór, bo co jak co, ale balować to Angielki potrafią. Brytyjczycy na wyjazdy kawalerskie i panieńskie przeznaczają całe weekendy, i tanie bilety lotnicze umożliwiły im świętowanie 'końca wolności' w Barcelonie, Pradze czy Krakowie. Kryzys trochę ukrócił te ekscesy, ale nasz weekend i tak był wystawny – przyszła panna młoda wynajęła dworek w malowniczym zakątku hrabstwa Somerset.
czytaj dalej…
|
Kwiecień 2009
autor: Anna Maria Tuckett
Life coach, podiatra, doula – zawody przyszłości
Niedługo minie 5 lat od wstąpienia Polski do UE. Część Polaków, która spędziła te lata na Wyspach, zaczyna myśleć o powrocie do Polski. Pobyt tutaj był najczęściej okazją do poszerzenia horyzontów, szlifowania języka, nabycia wielu nowych umiejętności, a czasem inspiracją do założenia własnego interesu.
czytaj dalej…
Marzec 2008
autor: Joanna Titeux
Za siedmioma kominami
W połączeniu pojęcia Garten (czyli ogród) z Krefeld tkwiła tak wielka, wręcz niepokonywalna sprzeczność, że postanowiliśmy przekonać się naocznie, gdzie też w tym mieście jest cokolwiek zielonego. I tak, w ramach niedzielnego spacerku odkryliśmy dzielnicę Linn.
czytaj dalej…
Grudzień 2007
autor: Anna Maria Tuckett
Co ma piernik do puddingu, czyli angielsko-polskie Boże Narodzenie
Wigilia nie jest w jakiś szczególny sposób celebrowana na Wyspach Brytyjskich, zatem siłą rzeczy w naszym polsko-angielskim stadle przyjęła się polska uroczysta kolacja. Prawdę mówiąc, dla Brytyjczyków Christmas Eve jest okazją do pofolgowania sobie, bo przecież mają w perspektywie dwa dni wolnego, zatem często pierwszy dzień Bożego Narodzenia witają Alka-Selzerem.
czytaj dalej…
Kwiecień 2007
autor: Anna Maria Tuckett
Winchester - perła południa Anglii
Zauważyłam, że wielu polskich emigrantów chce się osiedlać w centrum Londynu czy innych miast. Tubylcy odwrotnie – choć często pracują w mieście, nade wszystko cenią sobie przestrzeń, zieleń i spokój, jakie oferują przedmieścia czy wsie. Między innymi dlatego w Londynie mieszka tak wielu cudzoziemców. Brytyjczycy wiedzą, że wysoki standard życia w Londynie wymaga zamieszkania w dobrej, a zatem drogiej dzielnicy i konta milionera, dlatego kiedy zakładają rodziny, masowo wyprowadzają się ze stolicy.
czytaj dalej…
Listopad 2007
autor: spinelli
Trup na każdym ganku, czyli Halloween
Skąd bierze się nieboszczyka? Oczywiście można iść do okolicznościowego sklepu i kupić gotowca, ale to dobre dla amatorów. Profesjonaliści zabierają się do rzeczy profesjonalnie. Trupa – nie jakiegoś tam zwykłego podrabiańca – trupa podgniłego, z otwartymi ranami i napoczętego przez gryzonie można przy odrobinie fantazji i obejrzeniu kilku seriali policyjnych wyprodukować przy użyciu plastikowego kościotrupa, kilku rolek bandaża, 3 kilogramów owsianki i 2 litrów melasy, która służy jako barwnik i lepiszcze…
czytaj dalej…
Październik 2007
autor: AnetaHg
Zlot na Route 66
Pewnego wrześniowego dnia przeglądając lokalne wiadomości Orange county trafiłam na wzmiankę o zlocie starych samochodów w San Bernardino. Jako miłośniczka wszelkich pojazdów, zwłaszcza tych starych, zamierzam sprawdzić wiarygodność informacji o ilości wystawianych tam samochodów.
czytaj dalej…
Czerwiec 2007
autor: Rostysław Simaczenko
Mieszkać w Naddniestrzu
Przyjezdni mówią, że tutaj czas się zatrzymał. Na budynku Parlamentu widnieje stare radzieckie godło, w mieście są dwa pomniki Lenina, ulice mają dziwne nazwy – Karola Liebknechta, Róży Luksemburg, Dzierżyńskiego, Engelsa, Kotowskiego, Łunaczarskiego. Ale to tylko pozory – młodzież słucha Guano Apes i Benny Benasi, pije piwo i nie chodzi w czerwonych krawatach.
czytaj dalej…
Lipiec 2007
autor: Anna Maria Tuckett
Królewskie gafy
Za czasów kawalerskich liczne podboje księcia Andrzeja wśród młodych kobiet, w tym romans z aktorką "rozbieranych" filmów Koo Stark, zyskały mu niezbyt pochlebny przydomek Randy Andy (chutliwy Jędrek). Burzliwe małżeństwo z Sarą Ferguson, którą książę Andrzej poślubił w1986 r. i z którą ma dwie córki – Beatrice i Eugenie, było częstą pożywką dla plotkarskiej prasy. Niemal od początku małżeństwo skazane było na niepowodzenie.
czytaj dalej…
Marzec 2007
autor: Iwona Ewa Waluś
Idziemy z wizytą... w Nowej Zelandii
Na imprezę przychodzimy punktualnie. Siódma to nie znaczy ósma. Wychodzimy, kiedy chcemy, nawet nazajutrz rano. Jeśli wypiliśmy za dużo, jest absolutnie dopuszczalne przespanie się na kanapie.
czytaj dalej…
|
|
|
|
|
Komentarze do artykułów
Właśnie miałam robić porządki ,bo za dwie godzinki wpadają do mnie znajomi; Dzięki zza radyxD
bardzo pomocny artykuł dla uczących się i początkujacych dzięki!
Bardzo fajnie się czyta, dobrze opisany temat. Dzięki takim wpisom wzrasta wiedza ludzi na temat cennych kamieni, którymi bez wątpienia są diamen...
Pogoda dla bogaczy. Will Carrington
Drobna korekta - 'piimä' to maslanka, a ' viili' to ciagniacy sie wyrob mleczny do jedzenia lyzka, i ktory na dodatek z konsystencji czy smaku wcale ...
Dziękuję za praktyczne rady
pozdrawiam