Pamiętnik redaktora, cz. 6 - Strona 2

Spis treści
Pamiętnik redaktora, cz. 6
Page 2
Page 3
Wszystkie strony

   W dwa lata później, zwolniony z długoletniego więzienia i zrehabilitowany mogłem powrócić do społecznej pracy w Radzie Prymasowskiej Odbudowy Kościołów Warszawy. Przywitał mnie Stefan kard. Wyszyński tak, jak były więzień wita byłego więźnia. Podniósł klęczącego, uścisnął i ucałował głowę, jak ojciec syna nie tyle marnotrawnego, ile zmaltretowanego. Witany serdecznie przez innych, także duchownych i świeckich działaczy w Radzie Prymasowskiej Kurii Metropolitalnej, dostrzegłem, jakże bardzo zmienione są warunki pracy. 
   Wprawdzie zwolniono z więzień księży i działaczy katolickich, ale w dalszym ciągu wydane zakazy i nakazy pozostawały w mocy i właściwie wszystko było zabronione. W zakresie wydawnictw nie ukazywał się Tygodnik Warszawski i nic nie wskazywało, aby można było wznowić jego ukazywanie się. Nie udzielano zezwoleń na wydawnictwa katolickich kalendarzy ściennych, kieszonkowych i książkowych "Rodziny Polskiej". Nie udzielano zezwoleń na budowę nowych kościołów na nowo powstałych dzielnicach i osiedlach, a także innych budynków o przeznaczeniu sakralnym. W przypadku spontanicznej budowy zastępczych budowli kultu Bożego przez miejscową ludność, burzono je przy użyciu buldożerów. Nadal stosowano wszystkie utrudnienia wiążące się z katechizacją młodzieży.
   Prymas Polski Stefan kard. Wyszyński inicjując na nowo starania zmierzające do przywrócenia Kościołowi należnych mu praw, powiedział na Walnym Zebraniu Rady Prymasowskiej takie znamienne słowa: Kościół nigdy nie ma łatwej pracy. Zawsze jest w niej coś z misterium Krzyża, który jest naszą nadzieją i zapowiada radość

   W istocie trzeba było podjąć pracę w trudnych warunkach. Nagromadziło się w okresie "błędów i wypaczeń" wiele zaległości. Należało dokończyć, rozpoczęte na wielką skalę, dzieło odbudowy zniszczonych świątyń Warszawy. Palącą była potrzeba budowy nowych świątyń tam, gdzie miejscowa ludność pozbawiona była w ogóle możliwości uczestniczenia w nabożeństwach. W osiedlach obliczonych na kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców nie zaplanowano w ogóle kościołów i nie zabezpieczono odpowiedniego terenu. Ludność samorzutnie znajdowała na nabożeństwa odpowiednie zastępcze pomieszczenia. Zaczęło się krzewić prowizoryczne budownictwo barakowe, bo tak tylko nazwać je można, które niczego nie rozwiązywało i nie zaspokajało aspiracji społeczności katolickiej.

   Odbudowa zniszczonej archikatedry Św. Jana Chrzciciela oraz innych kościołów Warszawy, dzięki ofiarności parafian i poważnej pomocy Polaków z zagranicy, dobiegała końca. Kardynał Stefan Wyszyński na zebraniu Rady Prymasowskiej w dniu 17 marca 1961 roku tak scharakteryzował dokonania w tym zakresie: Wielkie jest społeczne znaczenie tej pracy. Odrywamy się od szarej codzienności, uczymy się patrzeć głębiej i wyżej. Stajemy w tej pracy poniekąd u podstaw kultury ogólnoludzkiej. Dokonane dzieło odbudowy kilkudziesięciu świątyń ma swoją wymowę. Potęga wiary całego narodu przyczyniła się do powstania tego wielkiego dzieła. Były lata większych  osiągnięć, obecnie mniejszych, ale dzieło się rozwija – idzie naprzód.

   Budowa nowych kościołów ciągle nie mogła ruszyć z miejsca. Toteż w następnym 1962 roku powiedział Prymas Stefan Wyszyński:
   Obecna sytuacja w zakresie budownictwa nowych kościołów jest przejściowa i nie może być ostateczna. Nasilające się trudności doprowadzone do absurdu są zapowiedzią ich końca. Przyszłość zależy od tych wartości, które są najgłębszym pragnieniem człowieka. W najtrudniejszej sytuacji trzeba być optymistą, trzeba w sposób spokojny i obiektywny prowadzić sprawy. Całą energię trzeba włożyć w przekonywanie o absurdalności powstałej sytuacji. W czasie nabożeństw odprawianych prze ks. Sydrego tysiąc ludzi marzło na ulicy. Im trudniejsze są warunki i im trudniejsza jest praca, tym większą posiada ona wartość. Zachęcam do przezwyciężania istniejących trudności. Męstwo chrześcijańskie wyraża się  przede wszystkim w ufności, spokoju i wytrwałości.

   Uzbrajał nas Prymas w męstwo chrześcijańskie, ale i pouczał mówiąc w dniu 16 kwietnia 1964 roku:
  Trzeba więcej uwagi poświęcić przygotowaniu się do budowy i projektowania przyszłych kościołów. Gdy przyjdzie możliwość ich budowy, nie będzie to trudne finansowo, ponieważ i w kraju, i za granicą wśród Polaków istnieje gotowość do ofiar na rzecz odbudowy i budowy nowych kościołów. Robimy rzecz dobrą, nie godzimy w nikogo, pragniemy pracować dla chwały Bożej, służyć współbraciom. Sobór, działalność dwóch ostatnich papieży, a zwłaszcza encyklika "Pacem in terris", przyczyniły się do pogłębienia klimatu skierowanego ku pokojowi, ku wzajemnemu współżyciu między ludźmi.

   W dniu 18 kwietnia 1969 roku nastąpiło przemianowanie Rady Prymasowskiej Odbudowy Kościołów na Radę Prymasowską Budowy Kościołów i z tej okazji ksiądz Prymas powiedział:
   Potrzeba budowy świątyń jest oczywista i ze strony władz Kościoła czyni się wszystko, by tę sprawę ruszyć z miejsca. Potrzeba ta wymaga z naszej strony przede wszystkim szturmu do nieba, bo Bóg jeden może znaleźć sposoby otwarcia drzwi dla tej palącej sprawy, sprawy społecznej – zapewnienia wiernym miejsca na wspólną modlitwę.

Wielki Czwartek - 1969 r
Wielki Czwartek, 1969 r. – przed Katedrą


   Wreszcie w początkach lat siedemdziesiątych jakby przycichła propaganda wojującego ateizmu. W wychowaniu rodzinnym doszukano się pozytywnych wartości. Rada Prymasowska zaczęła stopniowo odzyskiwać prawa wydawnicze, których została pozbawiona. Pierwszy ukazał się Przewodnik po bazylice Św. Jana Chrzciciela ze słowem wstępnym jej odnowiciela, Stefana kard. Wyszyńskiego. W następnych latach przewodnik ten doczekał się trzykrotnego wznowienia. Wydane zostały pierwsze zezwolenia na budowę nowych kościołów i od razu ożywiło się ich projektowanie.

   Zacytowane fragmenty programowych wystąpień bezbłędnie charakteryzują sytuację  i warunki pracy w minionych latach. Świadczą o ogromnym osobistym zaangażowaniu się kardynała Stefana Wyszyńskiego w sprawę odbudowy i budowy nowych kościołów. Najlepiej o tym wiedzieliśmy my, którzy stanowiliśmy Radę Prymasowską Budowy Kościołów. W pierwszej powołanej do życia przez Augusta kard. Hlonda znaleźli się i działali:
Zarząd: bp Wacław Majewski, jako Prezes, abp Antoni Szlagowski i bp Zygmunt Chromański jako wiceprezesi, Stanisław Leśniowski – sekretarz, red. Adam Grabowski – skarbnik.
Członkowie: prof. Tadeusz Butkiewicz, Władysław Grabski, Kazimierz Matuszewski, prof. Zdzisław Mączeński, arch. Stanisław Marzyński, arch. Konstanty Jakimowicz, adw. Stanisław Janczewski, ks. Wacław Murawski, dyr. Tadeusz Gocławski, ks. Zygmunt Kaczyński, ks. Jan Sztuka, ks. Jan Szmigielski, prof. Antoni Ponikowski, red. Bogdan Skąpski, dyr. Tadeusz Sadowski, ks. Feliks de Ville, ks. Stefan Ugniewski i Jerzy Zawieyski.

   Praca Rady Prymasowskiej zwłaszcza w okresie lat 1946 i 1947 była niezwykle intensywna i z zapałem przez wszystkich pełniona. Później, w okresie "błędów i wypaczeń" nie tolerowana, ale nikt się jej nie wyrzekł. Mimo zastosowanych represji wielka była idea odbudowy zniszczonych świątyń Warszawy. Z okazji 20-letniej rocznicy istnienia Rady Prymasowskiej powiedział jej Patron, Stefan kard. Wyszyński:
   Stajemy w obliczu Boga, który dał nam tę radość, że zdołaliśmy coś zrobić dla chwały Bożej, dla kultury Narodu, a sądzę – i dla nas samych. Dla nas samych bowiem człowiek dorabia się duchowo, dopracowuje wartości. Takim odcinkiem uwielokrotnionej wartości jest praca członków w Radzie. Nie czynię nadużycia przeprowadzając takie porównanie. Wszędzie bowiem w tym procesie jest taka sama zasada: człowiek i jego osobowość. Osobowość zebrała właśnie w sobie te wartości, które reprezentuje praca Rady, i na tym zasadza się jej pozycja. W tym widzę Wasz osobisty dorobek, dorobek Waszej kultury duchowej. Zasłużyliście się Kościołowi, kulturze, a i sobie. 

   Nie mogła być większą nagroda za pracę społeczną, którą udzielił nam nasz Arcypasterz, tym bardziej, że spotkała nas w okresie, kiedy znowu mogliśmy pracować bez przeszkód. Kuria Metropolitalna mogła znowu składać wnioski o lokalizację pod nowe kościoły a także budynki katechetyczne. Były trudności, ale już do przezwyciężenia, wynikające z tej przyczyny, że w fazie sporządzania planów zagospodarowania przestrzennego osiedli, potrzeby religijne społeczności katolickiej nie były brane pod uwagę. Cierpliwe uzgadnianie planów z Urzędami Wojewódzkimi było w stanie przezwyciężyć nawet zaniedbania z lat poprzednich.
   Skład Rady Prymasowskiej zgodnie ze statutem był co 5 lat odnawiany. Przybywali nowi członkowie, ale i ubywali bardzo zasłużeni. Z pierwszego składu pozostali przy życiu tylko prof. Stanisław Marzyński i piszący te słowa. Z później mianowanych zmarli tak wybitni członkowie, jak prof. Jan Bogusławski, prof. Zbigniew Wasiutyński, prof. Jan Zachwatowicz, art. plastyk Adam Jabłoński, długoletni dyrektor Biura Rady ks. Jan Penkała, inż. Edward Ratkowski, adw. Robert Prusiński, ks. Franciszek Olszewski, ks. Tomasz Bojasiński, ks. Henryk Kałczyński, prof. Witold Kamler i prof. Władysław Danilecki.
 
   Odkąd przewodnictwo Rady Prymasowskiej objął bp Jerzy Modzelewski, który przewodniczył także Komisji Budowy Kościołów Konferencji Episkopatu Polski, praca oparta została na nowych zasadach organizacyjnych. Powołana została Sekcja Architektury i Sztuki pod przewodnictwem prof. Stanisława Marzyńskiego, Sekcja Upowszechnienia i Wydawnictw pod przewodnictwem doc. dr. hab. Mieczysława Twarowskiego, Komisja Artystyczna pod przewodnictwem arch. Władysława Pieńkowskiego. Wiceprzewodniczącym Zarządu został prof. Władysław Danilecki. W skład Zarządu oprócz przewodniczących Sekcji wchodzili także red. Adam Grabowski, Lech Dunin i dyr. Biura ks. Henryk Górniak. Komitet redakcyjny stanowili: ks. prof. Antoni Gościmski, ks. Henryk Górniak, red. Adam Grabowski i ks. prof. Andrzej Luft.
   W homilii na trzydziestolecie istnienia Rady Prymasowskiej tak powiedział o kościele, jako ośrodku życia religijnego każdej parafii:
   Forma architektoniczna kościoła i jego wnętrza powinna być tak zaprojektowana, aby mogła zaspokoić potrzeby religijne ludności i aby świątynia stać się mogła naprawdę mieszkaniem Boga z ludźmi, zbliżyć człowieka do Boga.

   Wśród wielu dokonań Stefana kard. Wyszyńskiego najmniej może znana jest jego działalność oraz osiągnięcia w zakresie odbudowy zniszczonych świątyń Warszawy i rozpoczęcia budowy nowych kościołów tam, gdzie upominała się o to miejscowa ludność. Domagał się nie tylko zezwolenia na zakazane dotąd budownictwo sakralne, ale także pogłębienia życia religijnego, usunięcia istniejących zagrożeń dla rodzin, nie tolerowania pijaństwa stanowiącego niebezpieczeństwo dla całego Narodu. 
   Zapamiętałem dobrze, że nie wszystko, co w budownictwie sakralnym się realizowało, zaspokajało jego oczekiwanie, dawał temu wyraz często na miejscu samej budowy, wobec architektów, budowniczych i samego duchowieństwa. Zgadzał się, że budowniczy kościołów powinni przemawiać współczesnym językiem, że sama architektura odzwierciedlać ma ducha czasu, rozwijać nową technologię, ale pod warunkiem, że będzie wyrażać ideę sakralną. Nie  zawsze odnajdywał ją w udziwnionych projektach oraz w niespokojnych plastycznie bryłach wzniesionych kościołów. Niełatwe sprawy, dotyczące wnętrza archikatedry Św. Jana Chrzciciela, epitafii, zatwierdzał osobiście. Wobec rozbieżności wśród architektów zadecydował o pokryciu blachą miedzianą stromego dachu katedry, ponieważ gotycka dachówka stanowiła w otoczeniu prawdziwe zagrożenie.
   Z radością brał udział w uroczystości poświęcenia kamienia węgielnego, a następnie konserwacji nowych kościołów. Zapamiętałem wzruszający udział nieuleczalnie chorego Prymasa w uroczystości poświęcenia i wmurowania kamienia węgielnego kościoła na Okęciu, parafii Św. Franciszka z Asyżu, jesienią 1980 roku. Z wyraźną radością wygłosił homilię, jedno z niezapomnianych kazań, których tak chętnie słuchał lud Warszawy. Gdy dzisiaj patrzę na wzniesione już mury kościoła, pokrytego miedzianą blachą, według projektu architekta Siwka przez niestrudzonego proboszcza ks. Ryszarda Bieńkowskiego, przypominam sobie zmarłego Prymasa.
   Według mnie miał On wrodzoną zdolność podtrzymywania na duchu społeczności katolickiej, zwłaszcza w sytuacji zagrożenia podstaw wiary. Umiał przygotować wszystkich do rocznicy tysiąclecia chrztu Polski – podniosłych uroczystości w roku 1969, kiedy to w obecności biskupów z całej Polski, w katedrze warszawskiej odnowił śluby milenijne narodu i dziękował Bogu za pierwsze tysiąclecie wiary. Dokonał wtedy aktu oddania Polski w niewolę Matce Chrystusowej.

   W pamiętnym roku 1978 powołania Polaka, po raz pierwszy w historii, na stolicę Piotrową, kardynał Stefan Wyszyński obchodził uroczystość 30-lecia pasterzowania, był żywym przykładem niezłomności i wytrwałości, podtrzymywania ducha wspólnoty, ukazywania możliwości wyjścia z zagubienia i pesymizmu na drogę prowadzącą do zgody i zadowolenia. Toteż smutek i głęboki żal ogarnął wszystkich, gdy 28 maja 1981 roku odszedł do Boga. W dniu 16 maja 1981 roku, po przyjęciu Sakramentu Chorych, tak powiedział do zebranych przy łóżku:
   Przyjdą nowe czasy, wymagają nowych świateł, nowych mocy, Bóg je da w swoim czasie. Pamiętajmy, że jak kardynał Hlond, tak i ja wszystko zawierzyłem Matce Najświętszej i wiem, że nie będzie słabsza w Polsce, choćby ludzie się zmieniali. Ze swej strony przyjmijcie moje pokorne błogosławieństwo w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, Amen.

kościół św Franciszka na Okęciu - 1980r
Kościół św. Franciszka na Okęciu, 1980 r.

   Na tym samym placu Zwycięstwa pod wielkim Krzyżem w miejscu, gdzie nie tak dawno trwał w braterskim uścisku z papieżem Janem Pawłem II, stała trumna Prymasa Tysiąclecia. W ostatniej drodze, do podziemi bazyliki Św. Jana Chrzciciela żegnali go przybyli na pogrzeb biskupi z całego świata. Wysłannikiem Ojca Świętego, który ciężko ranny po zamachu na Jego życie w dniu 13 maja 1981 roku nie mógł przybyć osobiście, był kardynał Agostino Casaroli. Liczne przybyłe delegacje ze wszystkich stron Polski i ludność całej Warszawy w skupieniu żegnała swego arcypasterza.
   Po zamachu na życie Ojca Świętego Jana Pawła II i śmierci Prymasa Tysiąclecia zatrwożyły się serca wiernych w Polsce. Ojciec Święty po szczęśliwych operacjach dochodził szybko do zdrowia. W Polsce nie zostaliśmy także osamotnieni. Już 8 lipca 1981 roku nadeszła  z Rzymu  wiadomość o nominacji na arcybiskupa gnieźnieńsko-warszawskiego i Prymasa Polski biskupa warmińskiego Józefa Glempa. W czasie uroczystej intronizacji w Warszawie witały swego nowego Arcypasterza nieprzeliczone tłumy wiernych. Nie czuli się już opuszczeni działacze katoliccy.
   W trudnych warunkach rozpoczął pracę nowy Prymas Polski. W kraju rozwijał się żywiołowy ruch społeczno-zawodowy pod hasłem solidarności, przy wielkim poruszeniu mas robotniczych. Wielu ludzi w Polsce z ruchem tym wiązało nadzieję na wyjście z naprawdę ciężkiego kryzysu gospodarczego oraz na osiągnięcie porozumienia narodowego. Skończyło się jednak na ogłoszeniu w grudniu 1981 roku stanu wojennego. Zostały rozwiązane związki zawodowe, a także podstawowe związki twórcze, i kraj ponownie znalazł się w punkcie wyjścia, jeśli idzie o osiągnięcie tak potrzebnej zgody narodowej.


31. Społeczny dorobek wydawniczy

   Kiedy znalazłem się znowu w Radzie Prymasowskiej, w gronie wypróbowanych działaczy katolickich, ambicją moją było odzyskanie z zakresu wydawnictw przynajmniej tego, co uniemożliwiono. Czułem się do tego zobowiązany wobec tych, których już zabrakło: ks. Zygmunta Kaczyńskiego i ks. bp Zygmunta Choromańskiego. Zabrakło także tej miary autorów, co Władysław Jan Grabski, Jerzy Zawieyski, Jerzy Braun, Jerzy Kierst, Stanisław Janczewski, ale i z pozostałymi można było podjąć na nowo trud wydawniczy.
   Szczególną pomoc w tym zamiarze znalazłem u ks. Stanisława Markowskiego, ks. Franciszka Olszewskiego i ks. Jana Penkały. Wszyscy ci prałaci pamiętali pracę wydawniczą w latach 1946-1948 i po jej unicestwieniu oczywiście dążyli do jej wznowienia. Kiedy już uzyskaliśmy pierwsze zezwolenia na wydawanie przewodników po kościołach Warszawy, znaleźli się autorzy: prof. Stanisław Marzyński, arch. Lech Dunin, ks. Antoni Gościmski i ks. Andrzej Luft, którzy nie tylko docenili znaczenie przewodników dla kultury w Polsce, ale i najlepiej je opracowali.
   Kiedy mogliśmy przystąpić do wydania także książek i podręczników, znaleźli się wśród członków Rady Prymasowskiej tak znakomici autorzy, jak: prof. Władysław Danilecki, prof. Andrzej Stelmachowski, prof. Bolesław Szmidt, prof. Witold Kamler, doc. Mieczysław Twarowski, prof. Zbigniew Łoskot, inż. Zbigniew Szymborski i art. pl. Zbigniew Jezierski.
   Nie przybywało tylko w naszej pracy społecznej młodszych od nas. Niestety w warunkach, jakie zostały stworzone, aby żyć pracowali w redakcjach czy instytucjach, które wykluczały ich społeczne zaangażowanie się dla Kościoła. Zgodnie z tradycją, praca na rzecz Kościoła była tylko społeczną. Świeccy działacze mogli liczyć tylko na skromne honorarium autorskie. Jako organizator prac wydawniczych Rady niełatwe miałem zadanie w doprowadzeniu ich do końca. Niewiele się pod tym względem zmieniło, gdy w roku 1980 Rada otrzymała uprawnienia wydawnicze i na podstawie corocznie składanych planów wydawniczych otrzymać mogła przydział papieru, o który było tak trudno. Nie doszło jednak do zorganizowania samodzielnego wydawnictwa z własną stałą redakcją i administracją. Wszystko pozostało po staremu, to jest dorywczo, z wielkim wysiłkiem zaangażowanych w to osób. Organizowano nawet wydawnictwa, które jak kalendarze i przewodniki stały się już periodykami. Nie udało się uzyskać tego, co dawniej odgrywało niemałą rolę, a mianowicie stać się ośrodkiem przyciągającym młodą inteligencję katolicką. Miało natomiast jedną wielką zaletę: nie kosztowało wiele i całkowity dochód ze sprzedaży wydawnictw Rady można było przeznaczyć na konserwację zabytków sakralnych i budowę nowych kościołów.

   Podobnie, jak długo czekać było trzeba na pierwsze zezwolenia na budowę nowych kościołów, tak i czekać należało na wydawnictwa własne. Do wznowienia dawniej wydawanych kalendarzy doszło dopiero w roku 1981 – kieszonkowego, a w 1982 książkowego, pt. Kalendarz Rodziny Katolickiej.

   Wcześniej, bo od 1962 roku, ukazały się przewodniki po kościołach i cmentarzach warszawskich odbudowanych z gruzów, ale nadal pełnych pamiątek narodowych. Zapoczątkował je, jak już wspomniałem, Przewodnik po bazylice Św. Jana Chrzciciela. Opracowali go Lech Dunin i Jan Szmidel, a wzruszające słowo wstępne napisał Stefan kard. Wyszyński:
   Archikatedra Św. Jana jest nadto wyrazem wszczepienia Tysiącletnich naszych przeżyć chrześcijańskich w dzieje ojczyste. Tak wymownie zaznaczył się tutaj nurt dziejowy wiary w Boga, który przez Kościół wszedł w nasze życie. Świadczą o tym szeregi przodków, którzy modlili się w kaplicy Pana Jezusa. Tutaj krzepili się do pracy królowie, wielcy synowie Polski, jak Skarga, Czarniecki, Kościuszko, twórcy Konstytucji 3-go Maja, Traugutt, powstańcy Warszawy i inni. Gdy wchodzisz w progi Katedry, stąpaj ze czcią, bo idziesz po śladach ofiarnej krwi Rodaków, i wracaj do pracy, gotów naśladować najlepszych Synów Polski.
   Wszystkim, wchodzącym w podwoje Archikatedry, z serca błogosławię.

   Przewodnik po bazylice Św. Jana Chrzciciela doczekał się kilku wydań. Bogato ilustrowany, zawiera wzmianki o dokonanych dziełach odnowy w katedrze (ostatni z roku 1981) dokumentuje odwiedziny katedry przez Ojca Świętego w dniu 3 czerwca 1979 roku.
 
   Całą serię przewodników zapoczątkował w 1976 roku Przewodnik po kościołach Starego i Nowego Miasta Warszawy, opracowany przez Lecha Dunina przy współpracy prof. Stanisława Marzyńskiego i ks. Andrzeja Lufta. Obecnie potrzebne jest trzecie wydanie tego przewodnika. 
   Następny, również w roku 1976, ukazał się Przewodnik po kościołach na trakcie królewskim Warszawy, opisujący kościoły pobudowane w ciągu wieków wzdłuż traktu wiodącego od Placu Zamkowego przez Ujazdów do Wilanowa. Autorem tego przewodnika jest ks. Andrzej Luft. W roku 1981 doczekał się wznowienia, a obecnie potrzebne jest trzecie wydanie.
   W roku 1978 ukazał się Przewodnik po kościołach Pragi, opracowany przez Lecha Dunina i ks. Antoniego Gościmskiego.
   Pozostałe kościoły Warszawy objął Przewodnik po kościołach dawnych przedmieść Warszawy, opracowany przez ks. Andrzeja Lufta.


   W roku 1976 ukazał się Przewodnik  po cmentarzu powązkowskim w opracowaniu ks. Zygmunta Strzałkowskiego i ppłk. Mieczysława Waleckiego przy współpracy Lecha Dunina i prof. Stanisława Marzyńskiego. Przewodnik ten doczekał się w 1982 roku trzeciego wydania.
   W roku 1977 ukazał się Przewodnik po cmentarzu na Bródnie w opracowaniu ppłk. Mieczysława Waleckiego i współpracy ks. Franciszka Olszewskiego.
   Słowo wstępne do przewodników napisał bp Jerzy Modzelewski, prezes Rady Prymasowskiej Budowy Kościołów Warszawy. Redakcja i koncepcja graficzna – Adam Grabowski, fotografie: Michał Dąbski, druk w technice rotograwiurowej: Zakłady Graficzne "Dom Słowa Polskiego" w Warszawie.

 

   W roku 1980 wydany został Przewodnik po kościele Św. Anny w Warszawie, opracowany przez Hannę Szwankowską, ze słowem wstępnym ks. T. Uszyńskiego, rektora tego kościoła.

   Wydane przewodniki wypełniły dotkliwą lukę, opisując po zniszczeniach wojennych kościoły Warszawy i uratowane dla kultury narodowej bezcenne pamiątki sakralne. W wydanie ich włożyłem wiele pracy, toteż wraz z ich autorami mam niejakie zadowolenie, że stanowią dokument wykonanej pracy. Żałuje tylko, że z powodu ograniczonych możliwości wydawniczych Rady Prymasowskiej nie mogą się ukazać przewodniki po kościołach w poszczególnych dekanatach archidiecezji warszawskiej.

   Z wydawnictw książkowych pierwsza ukazała się teka dokumentacyjna pt. Jan Paweł II w formie albumu oprawnego w białe płótno, zawierająca wypowiedzi wiążące się z wyborem kardynała Karola Wojtyły na papieża. Słowo wstępne napisał Stefan kard. Wyszyński. Jak było do przewidzenia, album ten rozszedł się błyskawicznie.

 

   Dopiero pod koniec 1982  roku ukazać się mogło od dawna przygotowywane wydawnictwo albumowe pt. Kościoły Warszawy, dedykowane Ojcu Świętemu i Prymasowi Polski. W roku 1956 Rada Prymasowska wydała album pt. Kościoły Warszawy w odbudowie, który był dokumentem ukazującym zniszczone kościoły i podjęte dzieło ich odbudowy. Nowy album, którego Komitet redakcyjny stanowili bp Jerzy Modzelewski, ks. dr Zdzisław Król i red. Adam Grabowski zawierał już małą monografię odbudowy Katedry Św. Jana Chrzciciela, napisaną przez tych, którzy odbudowę tę prowadzili oraz 96 kościołów Warszawy oraz cmentarzy. Ta podstawowa część albumu poprzedzona została wypowiedziami i barwnymi zdjęciami, jakie miały miejsce zarówno w katedrze, jak i na Placu Zwycięstwa, w czasie pierwszej pielgrzymki Jana Pawła do Ojczyzny. Album w technice rotagrawiurowej wykonały Zakłady Graficzne "Domu Słowa Polskiego" na pięknym papierze ofiarowanym na ten cel przez biskupów z Republiki Federalnej Niemiec. 
   Nie zobaczył upragnionego albumu Stefan kard. Wyszyński, zmarły w dniu 28 maja 1981 roku. W rok później Rada Prymasowska wydała drukiem album – tekę dokumentacyjną pt. Ostatnia droga, zawierającą wypowiedzi i przemówienia wygłoszone w czasie uroczystości pogrzebowych, ostatniej drogi zmarłego Prymasa Tysiąclecia do odbudowanej bazyliki Św. Jana Chrzciciela. Wydawnictwem tym pożegnała Rada Prymasowska swego Patrona, opatrznościowego męża całej Polski.

   Wiele pracy włożyli koledzy w Radzie Prymasowskiej i ja sam w przygotowanie wydawnictwa pt. Budowa i konserwacja kościołów. Kardynał Stefan Wyszyński życzył sobie takiego wydawnictwa dla księży proboszczów, na których ciążył obowiązek nie tylko konserwacji i remontów kościołów istniejących, ale i budowy nowych. Gdy książka ta się ukazała, ciężko chory Prymas z radością przycisnął ją do serca. Autorami byli wybitni specjaliści, członkowie Rady Prymasowskiej. Prace ich koordynował Komitet redakcyjny w osobach: prof. Bolesław Szmidt, ks. Franciszek Olszewski i red. Adam Grabowski.
   W druku znajduje się długo dyskutowana praca doc. dr hab. Mieczysława Twarowskiego pt. Metoda projektowania kościoła.
   W końcu 1981 roku, po blisko 35 letniej przerwie, ukazał się Kalendarzyk katolicki na rok 1982, opracowany przez ks. Jerzego Zalewskiego, zawierający imiona świętych i błogosławionych na podstawie kalendarzy liturgicznych przy uwzględnieniu zmian wprowadzonych przez ostatni Sobór. Kalendarzyk katolicki uwzględnia także imiona, które zwyczajowo przyjęły się w naszym kraju.
   Rada Prymasowska rozpoczęła wydawanie kalendarza książkowego pt. Kalendarz Rodziny Katolickiej, chętnie czytanego przez społeczność katolicką. Niestety trudno zapewnić temu wydawnictwu w istniejących warunkach wydawniczych terminowe ukazywanie się oraz aktualną informację.


 
}

info dla autorów

Szanowny Autorze, zapraszamy do współpracy z magazynem pinezka.pl. 
> Tutaj znajdziesz informację < dotyczącą warunków publikacji tekstów oraz współpracy z nami. 

Info i kontakt


 

Kontakt:  
{
logowanie dostępne tylko dla członków redakcji Pinezka.pl